|
Mekka architektów krajobrazu
BUGA (Bundesgartenschau) to największy w Niemczech festiwal poświęcony architekturze krajobrazu. Co dwa lata gromadzi zarówno profesjonalistów szukających inspiracji, jak również właścicieli ogrodów, działkowców i wszystkich pasjonatów roślin. To doskonała okazja do wypróbowania nowatorskich materiałów, wprowadzenie nowych rozwiązań kompozycyjnych czy eksperymentalnych działań artystycznych.
BUGA (ale również LGS – Landesgartenschau, organizowany na mniejszą skalę przez poszczególne landy) to nie tylko festiwal ogrodów, ale również wieloletni plan rozwoju dzielnicy, w której powstaje. Często teren, na którym organizowana jest BUGA, przeznaczony jest pod budowę nowego osiedla. Część projektowanych parków czy place zabaw mogą po skończeniu festiwalu służyć mieszkańcom. Przykładem może być Landschaftspark Riem w Monachium lub place zabaw w Ostfildern.
BUGA 2009 powstała w specyficznym miejscu. Teren festiwalu został podzielony na 7 ogrodów, umieszczonych nad brzegiem Jeziora Swaryńskiego. Ogrody bardzo różnią się między sobą. Na terenie BUGA znalazły się bowiem ogrody barokowe przy zamku, park krajobrazowy, ogrody pokazowe zbudowane na potrzeby festiwalu, obszar naturalny, aż wreszcie ogród XXI wieku, stworzony na pływającej platformie. Włączenie ogrodów historycznych jest o tyle ciekawym pomysłem, że takie działanie może stać się impulsem do zmiany tych obszarów, pokazania ich w nowym świetle, „odświeżenia”. Takie podejście dalekie jest od konserwatyzmu, dążącego do zachowania historycznej struktury za wszelką cenę, nawet kosztem atrakcyjności i funkcjonalności. Z drugiej strony ogrody historyczne i tak są obiektami udostępnionymi do zwiedzania. Na BUGA spodziewałam się raczej nowości, współczesnych rozwiązań, które mogłyby stać się źródłem inspiracji projektowej. 
Atrakcje (?) festiwalu Bardzo ważnym elementem każdego festiwalu tego typu są tzw. ogrody pokazowe – wyznaczone przestrzenie, prezentujące luźne skojarzenia z tematem głównym, zaprojektowane przez zaproszonych artystów, perełki. Oczywiście prezentacja ogrodów nie jest celem BUGA samym w sobie. Zajmują się tym takie festiwale jak Chelsea Flower Show. Jest to jeden z elementów, zawsze budzący wielkie zainteresowanie. I tym razem, w jednym z 7 ogrodów, wyznaczono małe (wyjątkowo małe), okrągłe ogródki, otoczone żółtą siatką naciągniętą na metalową konstrukcję (dość tanie rozwiązanie, czyżby kryzys spowodował cięcia budżetowe?). Żółta siatka stanowiła mało atrakcyjne tło, utrudniając tym samym zrobienie ładnych zdjęć. Ale przecież nie to jest najważniejsze. Liczy się wnętrze... I tutaj niestety wielkie rozczarowanie. Próbowałam doszukać się motywu przewodniego. Najwidoczniej była nim woda. A co prezentowały ogrody? Był tam na przykład (nazwy oryginalne nadane przez organizatorów, nieudolne tłumaczenie mojego autorstwa) „Ogród królowej żab”, płytki basenik i lejąca się z kamiennego słupa woda. Do tego rośliny wodne. I w zasadzie tyle. Jeszcze jakaś ławeczka, ścieżka i podest. Ani kompozycja, ani zastosowane środki nie zachwycają. Ale idźmy dalej. Inny przykład „wodnego” ogrodu to „Rozbity statek”. Wszystko się zgadza, porozrzucane deski, sterczące resztki masztów. Oczywiste skojarzenie, może zbyt oczywiste. Podobnie „Wyspa skarbów”. Wśród roślin ukryte skrzynie, wypełnione po brzegi „złotem” - żółtymi kwiatami. Trudno zgadnąć jaki cel miało wystawienie tych ogrodów – z pewnością trudno szukać tam inspiracji do projektowania współczesnych, ciekawych form. Zainteresowanych jednak nie brakowało. Uważnie obserwowali każdą roślinę, notowali najciekawsze gatunki. I tutaj trzeba przyznać – pod tym względem BUGA była niezwykle piękna i urocza. Mnóstwo kwiatów, ozdobne trawy, ogromne kępy bylin. A wszystko podpisane. Idealne miejsce dla właścicieli szkółek i działkowiczów. Nie powiem, ja również zapisałam sobie parę nazw, zachwycona pięknymi roślinami. Propozycją wartą uwagi był Ogród Kuchenny, w którym zaprezentowano gatunki roślin użytkowych – warzyw, owoców i ziół. Poza walorami użytkowymi (to tutaj gromadziły się tłumy działkowców...) atutem ogrodu była ciekawa aranżacja – wielkie donice, ścianki, pale, murki – wszystko zrobione z malowanego betonu. W tej części zamieszczono również typowo targowy pawilon, na którym prezentowano m.in. bonsai i orchidee. Nie można oczywiście nie wspomnieć o Ogrodach XXI – wieku. Wielka platforma, „przycumowana” do brzegu, wypełniona trawami ozdobnymi i ogromnymi połaciami bylin. Odczucia podobnie jak w pozostałych Ogrodach – ładnie, skromnie, bez pomysłu. A może wyznacznikiem współczesności jest użycie traw, albo określonych bylin? W książce "The Minimalist Garden" Christopher Bradley-Hole podaje spis roślin, które powinny znaleźć się w ogrodzie minimalistycznym. Nie sprawdzałam czy się zgadza, bo chyba jednak nie o to chodzi.
Tak będą wyglądać place zabaw? Na zakończenie krótka uwaga na temat, który jest dla mnie szczególnie ważny – placów zabaw. Wyznaczono dwa miejsca. Pierwszy z nich – na terenie Ogrodu XXI wieku – to wielki niebieski „balon”, zakopany w piasku. Po balonie można skakać, siedzieć, biegać lub zjeżdżać. Drugi obszar został umieszczony na terenie naturalnego parku. Znalazły się tam trzy place zabaw. Wszystkie wykonane z drewna, choć o różnej tematyce. Zastanawiające jest, dlaczego place zabaw zostały ściśnięte na jednej łące, a pozostały teren BUGA nie oferuje ciekawych miejsc dla dzieci. Ponadto place te nie nawiązują do koncepcji całości – zestawienia ogrodów z różnych epok historycznych, ani nawet do tematyki wodnej, która często pojawiała się na festiwalu. Cieszy jednak powrót do naturalnych materiałów i umiejętne ich wykorzystanie. BUGA w Schwerinie wypada zdecydowanie słabiej od swoich poprzedniczek (a może po prostu to BUGA w Monachium w 2005 była wyjątkowo ciekawa?). Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko chwilowy spadek formy i za dwa lata, w Koblenz, pozwolimy się zaskoczyć... Więcej: BUGA 2009
specjalista
Anna Komorowska
www.pracowniak.pl Współtwórczyni pracowni projektowo-edukacyjnej o nazwie pracownia k., zajmującej się edukacją przestrzenną i twórczą dzieci oraz dorosłych, projektowaniem przestrzeni edukacyjnych, integracyjnych, miejskich terenów zielonych, ogrodów przydomowych oraz analizami krajobrazowymi. W wolnej chwili artystka poszukująca inspiracji w Sztuce Ziemi.
|